Second Hand Denim

Dziś mam dla Was stylizację, w której króluje jeans i to nie byle jaki, tylko taki upolowany w lumpeksie, a jak wiadomo, takie okazy cieszą najbardziej! Do tego możecie zobaczyć mnie w kolejnej włosowej odsłonie... prosta grzywka poszła jednak na bok. 

Glov - demakijaż przy użyciu wody?!

Cześć! Dzisiaj polecimy nieco w tematykę urodową, a to za sprawą mojego nowego przyjaciela, który nazywa się Glov. Jest malutki, różowy i ostatnio bardzo umila mi życie, więc postanowiłam Wam go przedstawić. Wiecie już o czym mowa, znacie ten produkt? 


Co teraz?

Znacie to uczucie, kiedy bardzo czegoś wyczekujecie, nagle to 'coś' mija i okazuje się, że teraz kompletnie nie wiecie co ze sobą zrobić? Mi ten stan towarzyszył zawsze po powrocie z wakacji, a teraz dopadł mnie po ślubie. Przygotowania, jeszcze więcej przygotowań, milion kursów do Łodzi, coraz to nowsze problemy i nagle cisza, koniec, po wszystkim. Bo przecież stało się, oficjalnie jesteśmy małżeństwem, chociaż powiem Wam, że w sumie nie czujemy żadnej różnicy i tak naprawdę ten dzień nie zmienił nic w naszej relacji. 


Dlaczego zawsze pragniemy tego, czego nie mamy?

Człowiek to takie głupie stworzenie - nie docenia tego co ma, ale zawsze tęskno mu do tego, czego w danej chwili mieć nie może. I chociaż należę do osób, które starają się cieszyć nawet z małych rzeczy, to niestety sama ostatnio złapałam się na tego typu zachowaniu. I wiecie co? Postanowiłam z tym walczyć, bo przecież w ten sposób unieszczęśliwiamy sami siebie.

Keukenhof

Ostatnio pogoda staje się coraz przyjemniejsza i właśnie dzięki temu możemy zacząć wprowadzać w życie nasze podróżnicze plany. Dwa tygodnie temu odwiedziliśmy największy ogród z roślinami cebulowymi na świecie - Keukenhof. Ogród kuchenny, bo tak brzmi jego przetłumaczona nazwa był niegdyś własnością holenderskiej księżnej Jakoby. Swoją współczesną formę zyskał on w 1949 roku, kiedy to zorganizowano w nim pierwszą kwiatową wystawę, od tego czasu odbywają się one co roku i przyciągają do Lisse miliony turystów, którzy chcą zobaczyć przepiękne kolorowe dywany z tulipanów, hiacyntów, krokusów i narcyzów. 

Cukierkowy look

Kiedyś przerażała mnie konieczność zmiany otoczenia - nowa szkoła, praca. Dziś jest to dla mnie praktycznie na porządku dziennym. W ciągu ostatnich czterech miesięcy trzy razy zmienialiśmy miejsce zamieszkania i tak samo często podejmowałam nową pracę. Z jednej strony może się to wydawać nieco męczące, z drugiej, kiedy eksperymentować i poznawać świat, jeśli nie teraz. 

Idealna para - płaszcz + boyfriend'y

Przedstawiam Wam mój ulubiony zestaw ever, a w nim w roli głównej dwie perełki upolowane na wyprzedażach. Tego typu płaszcze podobały mi się od dawna, całkiem inaczej było natomiast z boyfriend'ami, u kogoś okej, ale w mojej szafie jakoś nigdy ich sobie nie wyobrażałam. Do czasu, aż zobaczyłam parę idealną u mojej ciotecznej siostry, wtedy rozpoczęłam poszukiwania. 

DIY - botki z ćwiekami

 Aktualnie jesteśmy w Polsce, musieliśmy wrócić do domu, żeby załatwić kilka spraw związanych ze ślubem (takie planowanie na odległość nie należy jednak do najłatwiejszych), ale nie o tym dzisiaj. Pobyt w domu wiąże się również z tym, że znowu mam pod ręką wszystko co przez lata chomikowałam - materiały, wstążki, koraliki, ćwieki, cekiny i pierdyliard innych drobiazgów, a to może oznaczać tylko jedno - DIY! :)

Zarobki i ceny w Holandii + haul

Myślę, że po prawie trzech miesiącach życia w Holandii i nazbieraniu całej sterty paragonów, jestem gotowa do publikacji tego długo zapowiadanego posta. Nie chciałam się z nim spieszyć, gdyż wolałam pisać o swoich doświadczeniach, nie o tym co ktoś mi opowiedział, bo takie cudze historie często lubią się nie sprawdzać. Zobaczyłam, wyrobiłam sobie opinię, więc teraz mogę Wam trochę o tym wszystkim opowiedzieć. 

Powyżej widzicie akurat zakupy z Niemiec (gdzie jest jeszcze taniej) - żele kosztowały 0,50€, szampon 0,55€, pianka do kąpieli 1,95€, a maseczka 045€.

Finanse w związku

Facet ma postawić kino, kolację, zatankować i naprawić auto no i oczywiście opłacić mieszkanie, bo przecież mieszka tam ze swoją kobietą i byłoby z jego strony mało męsko, gdyby pozwolił dorzucić się wybrance. Z resztą ona ma na głowie inne wydatki - ubrania i kosmetyki nie kupią się same, a wizyty u fryzjerki i kosmetyczki przecież też do tanich nie należą. 


Jestem w gazecie - walczcie o swoje marzenia!

Ten post miał wskoczyć na bloga właściwie zaraz po tym jak dorwałam Mollie w Empiku, ale czasem już tak bywa, że coś kompletnie wylatuje nam z głowy i tak właśnie stało się tym razem. Jednak nie ma tego złego, bo przecież początek roku to doskonały moment na rozmowę o marzeniach, planach i wierze w siebie