Praca za granicą - jak to jest?

Za dwa dni minie miesiąc od naszej przeprowadzki do Holandii, z jednej strony kompletnie tego nie czuję i mam wrażenie, że przyjechaliśmy tu wczoraj, z drugiej, zdążyłam dojść do wielu wniosków dotyczących tego całego wyjazdu i właśnie nimi chcę się z Wami podzielić. Dla niezainteresowanych tematem jest stylizacja, więc właściwie każdy znajdzie dla siebie coś dobrego. No to zaczynajmy!



Pewnie wielu z Was nawet w tej chwili zastanawia się nad wyjazdem za granicę. Czy warto? Jak to wszystko wyglądało w naszym przypadku? Rozesłaliśmy CV, pierwsze odezwało się do nas biuro pośrednictwa pracy Work Force, to że wybraliśmy właśnie ich było w sumie kompletnym przypadkiem i wynikało po prostu z tego, iż nie wiedzieliśmy czy to nie pierwszy i ostatni telefon. Jak się później okazało, odezwały się do nas wszystkie agencje, do których się zgłosiliśmy, dlatego uważam, że na tym etapie raczej nikt nie powinien mieć problemu.

Co dalej? W Polsce podpisaliśmy wstępne umowy, które właściwie nie były jeszcze z żaden sposób wiążące i w każdej chwili mogliśmy po prostu stwierdzić, że rezygnujemy. Co do transportu, nasza agencja zapewniła nam darmowego busa, oczywiście nie ma nic ot tak za darmo, więc żeby faktycznie nie płacić, nie możemy zjechać do Polski przez trzy miesiące od wyjazdu, w przeciwnym wypadku opłata ta (jeśli chodzi o Holandię, to jakieś 300 zł) zostanie odciągnięta od naszej wypłaty. Takiego busa możecie zamówić sobie sami, jest to dość wygodna opcja - door to door, co oznacza, iż kierowca odbierze Was i zawiezie pod wskazany adres.


Praca - i tu zaczyna się loteria, bo to chyba najodpowiedniejsze słowo, którego można w tym przypadku użyć. Traficie tam, gdzie akurat będą Was potrzebować, jeśli w danym zakładzie skończy się praca, zostaniecie przeniesieni do innego, jeśli się nie sprawdzicie albo poprosicie o przeniesienie, historia się powtórzy. Może zdarzyć się i tak, że przez tydzień nie będzie dla Was żadnej oferty, bądź z dnia na dzień podziękują Wam i odprawią do Polski. 

Zakwaterowanie - w tym przypadku wcale nie jest lepiej. Warunki są przeróżne, od tych tragicznych, po których zastaniu mamy ochotę się popłakać do wręcz przyjemnych. My trafiliśmy na średnie. Mieszkamy w hotelu pracowniczym z około czterdziestoma pokojami, w którym do dyspozycji mamy wspólną kuchnię z ogólnodostępnymi kuchenkami, piekarnikami i lodówkami (wszystkiego po 4). Podobnie jest z toaletami (6) i prysznicami (6). Właściwie nie mam pojęcia jak to się dzieje, że przy takiej ilości ludzi nie ma do nich wiecznych kolejek, a najdłuższy czas oczekiwania na kąpiel w moim przypadku to jakieś pięć minut. Inną upierdliwą sprawą są przeprowadzki, agencja z rozmaitych powodów potrafi rzucać ludźmi po różnych lokacjach. Czasem chodzi o ich zachowanie, czasem o dojazdy do pracy itp. 


Ostatnią bardzo istotną kwestią jest oczywiście ta dotycząca finansów, jednak o niej opowiem Wam w kolejnym wpisie, ponieważ chcę dość dokładnie odpowiedzieć na pytania, które nurtują pewnie większość z Was. Czyli - ile się zarabia, ile kosztuje utrzymanie i czy faktycznie możliwe jest odłożenie większej sumki?

Podsumowując, jeśli chodzi o pracę za granicą, bardzo dużo zależy po prostu od farta. My nie trafiliśmy najgorzej i miejmy nadzieję, że w tym temacie nic się nie zmieni, a jeśli już, to tylko na lepsze. Pamiętajcie także, iż przeszukując fora i inne strony z opiniami na temat agencji, lokacji, czy samej pracy, musicie brać poprawkę na zamieszczane tam treści. Ludzie są różni, czasem potrafią obsmarować pracodawcę, bo po prostu wymaga i nie chce płacić tylko za ładny uśmiech, albo koordynatora, który śmiał dać im karę za doprowadzenie domu do ruiny.

18 komentarzy:

  1. Wszystko zależny jest od szczęścia jak człowiek trafi, ale moim zdaniem przy takich oferkach trzeba bardzo uważać. A co do stylizacji to jest świetna połączenie takiego koloru miodowego z kropkami i to bordo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie piękne jesienne zdjęcia i zestaw też mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy wpis, może się przydać na przyszłość trochę informacji :)
    Wyglądasz super, te bordowe detale, bomba!

    ---------------------------------
    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Was naprawdę podziwiam, bo po pierwsze nie wyobrażam sobie mieszkać gdzieś z obcymi ludźmi, korzystać z jakichś wspólnych łazienek, kuchni itp (za stara już chyba na to jestem, komfort to dla mnie pierwszeństwo), po drugie konieczność przewrócenia swojego życia do góry nogami mnie szczerze przeraża ;P

    Ale trzymam za Was kciuki, młodzi jesteście, zaróbcie sobie ;)

    Bardzo fajnie wyglądasz!
    Czadowa kurtka, świetne plenery!

    OdpowiedzUsuń
  5. so cozy and warm
    http://www.melodyjacob.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne jesienne zdjęcia! Bardzo ładnie wyglądasz ;)
    A co takiego dokładnie robisz w Holandii? Jakie prace organizuję te Agencje? Pytam bo kiedyś pracowałam w Anglii i jestem ciekawa czy jest podobnie.

    Bardzo ciekawy post, na pewno przydatny dla wielu osób ;)

    Pozdrawiam,
    http://perfectlyimperfect92.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjęcia! Bardzo ładnie wyglądasz. Powodzenia w pracy! Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pasuje Ci kolor bordowy :)
    agnieszka-gromek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że tak wszystko dokladnie krok po kroku opisalaś, na pewno ielu osobom przydadzą się wskazówki- pamietam jak bylam w Szwecji miesiąc, krótko i długo, ale przez ten okres zdąrzylam utwierdzić się w przekonaniu, że raczej nie potrafilabym mieszkać w innym kraju, strasznie obco się czulam :/

    Na zdjęcia czekalam już jak na FB wrzucilaś wczorja- super wyglądasz kochana, trochę jak taka krasnoludka :D hihihi
    świetna czapucha !

    A kiedy ten wielki dzień ? :D
    bo gdzieś tam mi się przewinęło, że ślub przed Wami :)

    buziaki :*
    Daria

    Cieszę się, że w koncu do Was wrocilam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacyjnie wygladasz , świetne zdjecia <3
    http://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow nice looks :) Happy new year :)
    Regards
    walkindiscount.com

    OdpowiedzUsuń
  12. I absolutely adore that jacket, so so beautiful:-)
    Regards.
    Walkindiscount.com

    OdpowiedzUsuń
  13. ja osobiście, to takie moje marzenie, chciałabym wyjechać, pracować i żyć w australii. ach, trzymam za to kciuki! słodki outfit, tak wg :)
    Pozdrawiam,
    K.

    FOTOGRAFIA | SZTUKA | STYLIZACJIE
    http://blog-kaktus.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

1. Baardzo dziękuję za każdy komentarz, ale ten prawdziwy, nie napisany tylko dla promocji własnego bloga! : )
2. Jeśli coś Wam się nie podoba, nie bójcie się o tym napisać, wolę konstruktywną krytykę, niż sztuczne słodzenie.
3. Nie uznaję OBS/OBS!
4. Staram się odwiedzać i komentować Wasze blogi, więc spokojnie. : )